Kinomania

Ostatnie wpisy

Archiwa


Domy jednorodzinne hale stalowe auto części seat
Znalazłeś się w serwisie poświęconym historii kina lat 90 ...
Fajne obrazki i animacje monitoring sklepu


Przegląd zagranicznej prasy

Hollywood: gwiazdorskie przedawkowanie

W „New York Times” Nancy Hass w artykule pod znaczącym tytułem „Now You See Them …and See Them Again” pisze o zjawisku nadmiernej eksploatacji kilku gwiazd, które nie schodzą z czołówek i reklam filmów ostatniego sezonu.

Od czasów funkcjonowania systemu wielkich wytwórni nie zdarzało się, by tak niewielu grało w tak wielu filmach na przestrzeni tak krótkiego czasu. Rekord ustanowiła niegdyś Bette Davis pojawiając się w 1932 roku w 10 filmach. Reakcją na wcześniejszą politykę majors była świadoma rewolta popularnych aktorów schyłku łat 60., a potem łat 70. i 80. Symbolem supergwiazdorstwa - pisze Hass -staio się wówczas występowanie najwyżej w jednym filmie rocznie. Aktorzy wzięli wtedy własną karierę w swoje ręce, buntując się przeciw taśmowej produkcji ról. Barbra Streisand zrobiła 9 filmów w latach 70., mimo że stanowiła wtedy jedną z największych kasowych atrakcji. Dustin Hoffman, po „Absolwencie” (1967) gwiazda pierwszej wielkości, w następnej dekadzie grał praktycznie najwyżej w jednym filmie rocznie.

Aktorzy mieli poczucie, że występując rzadziej nabierają większej wartości i ceny. Hass przytacza historię wielkości i upadku Elliota Goulda, który szybko i łatwo podbił serca publiczności, choć jak wiele gwiazd tamtej epoki ze Streisand i Hoffmanem włącznie, nie posiadał idealnych warunków zewnętrznych.

Po udanym debiucie w „The Night They Raided Minsky’s” (1968), w ciągu następnych pięciu lat Elliot pokazał się w ponad 11 filmach, m.in. w „MASH” i „Długich pożegnaniach”, znalazł się na okładce „Ti-me’u”, ale w okolicach roku 1975 okazało się, że publiczność ma go dość. Grywał jeszcze sporadycznie, ale jego kariera skończyła się równie gwałtownie jak się zaczęła. Pomne na ten przykład inne gwiazdy miały się na baczności. Najświeższego przykładu przedawkowania dostarcza Antonio Banderas, po pełnej ognia kreacji w „Mambo Kings” (1992), okrzyknięty zbyt prędko Rudolphem Valentino lat 90. Nagle zrobiło się go pełno. Grał wszędzie, w całej serii filmów od „Filadelfii” do „Wywiadu z wampirem”, a teraz jego kariera przygasa.

Dziś - dowodzi dalej Nancy Hass - ani aktorzy, ani ich agenci nic wyciągają wniosków z tych pouczających historii, wykorzystując gorączkowo każdą sposobność. Gdyby obecni młodzi: Matt Damon, Ben Affleck, Claire Danes, Ashley Judd dorastali w starym hollywoodzkim systemie wielkich wytwórni, przeszliby przez szkołę odpowiedniego treningu i taktyki planowego stopniowania ról, a tak rzucają się na wszystkie bez wyboru role, główne i drugoplanowe.

Strony

 

wrzesień 2010
P W Ś C P S N
« stycznia    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Meta


Strona będzie stale aktualizowana tak byś mógł tutaj znaleźć informacje których szukasz